| Protest tartaczników |
|
|
|
Przyczyny protestu W dniu 9 lipca 2008 r. w Centrum Prasowym PAP w Warszawie odbyła się konferencja prasowa zapowiadająca protest drzewiarzy pod siedzibą prezesa Rady Ministrów w dniu 16 lipca 2008 r. Konferencja prasowa została zorganizowana przez PIGPD, zrzeszającą ponad 100 podmiotów związanych z branżą drzewną. Podczas spotkania przedstawiono postulaty tartaczników, którzy odczuli osłabienie sprzedaży swoich wyrobów. Jako bezpośrednie powody gorszej sytuacji, tartacznicy wymieniali m.in. poziom cen drewna w Polsce i za granicą, wysoki kurs złotówki oraz napływ tarcicy z krajów ościennych. Poruszono też problem projektu legislacyjnego nieuznającego odpadów tartacznych za źródło energii odnawialnej. Przebieg konferencji prasowej Konferencja prasowa trwała ok. 2 godzin. Wypowiedzi tartaczników miały często emocjonalny i dramatyczny charakter. Podczas konferencji prasowej poinformowano, że demonstracja ma odbyć się w proteście na, zdaniem drzewiarzy, „bezczynność rządu, która zezwala Lasom Państwowym na prowadzenie polityki rynkowej z pozycji monopolu, wyniszczającej polski przemysł drzewny, zwłaszcza tartaczny. Przemysł ten, pozbawiony stabilnych warunków surowcowych, nie może się rozwijać i jest dziś w wyjątkowo trudnej sytuacji”. Przedstawiciele PIGPD, stwierdzili, że „narzucony system sprzedaży drewna okrągłego spowodował pojawienie się w Polsce nieracjonalnie wysokich cen tego surowca, podtrzymywanych wbrew logice przez Lasy Państwowe”. Tartacznicy uważają podejmowanie decyzji w sprawie sprzedaży drewna przez dyrektora generalnego Lasów Państwowych za samowolę. Ich zdaniem o sprzedaży drewna powinien decydować minister Gospodarki i minister Środowiska, ponieważ Dyrekcja Generalna Lasów Państwowych wchodzi w kompetencje ministra Gospodarki, poprzez „określanie zasad funkcjonowania - Podczas konferencji zwracano uwagę, na fakt, iż firmy tartaczne do prawidłowego rozwoju potrzebują umów wieloletnich z LP. Niekonsekwencją protestujących jest jednak fakt, że gdy LP przypominają o konieczności odbioru zamówionego surowca, zgodnie z umową, drzewiarze okazują niezadowolenie, jeśli odbiór drewna jest dla nich niekorzystny. - Przedstawiciele PIGPD uważają, że dyrektor generalny LP praktycznie jednoosobowo podejmuje decyzje dotyczące zasad sprzedaży drewna. Zapominają oni jednak o fakcie istnienia Komisji Leśno-Drzewnej. Pełni ona funkcję ciała doradczego dyrektora generalnego LP. Składa się ona w połowie z przedstawicieli LP i przedstawicieli przemysłu drzewnego. Przez długi czas uchwały KL-D były dla dyrektora generalnego LP obowiązujące. - Drzewiarze skrytykowali również zasady funkcjonowania systemu sprzedaży drewna nie podając jednak, jakie działania należałoby podjąć dla poprawienia sytuacji. - Tartacznicy w swych postulatach zgłaszają konieczność zwiększenia podaży surowca. Wydaje się więc, że popyt na drewno okrągłe nadal jest bardzo wysoki, co może nie skłaniać O co właściwie chodzi? Problem dotyczy pogorszenia się sytuacji zakładów tartacznych. Po okresie wysokiego tempa wzrostu gospodarczego, przyszedł okres mniejszej dynamiki wzrostu PKB. Do tej pory konfiguracja czynników zewnętrznych dla tartaków produkujących na polski rynek była dobra. Z jednej strony wysokie tempo wzrostu PKB i boom budowlany pozwalały na przetwarzanie dużej ilości surowca, a z drugiej strony umacniająca się złotówka pozwalała na ewentualną modernizację parku maszynowego po niższych, niż dotąd cenach. W zasadzie jedynym ograniczeniem dla tartaków była niewystarczająca podaż surowca, która zmniejszała możliwość zwiększenia skali produkcji. Dlatego też wielokrotnie podczas posiedzeń Komisji Leśno-Drzewnej pojawiały się głosy tartaczników namawiające do przyznawania większych przydziałów drewna nawet kosztem wyższej ceny surowca. Po okresie prosperity, sytuacja pogorszyła się. Cena drewna stała się w pewnym momencie dla tartaków wysoka, mimo stosowania przez Lasy Państwowe widełek cenowych, uniemożliwiających gwałtowny wzrost stawki za metr sześcienny surowca. Wzrastające koszty zatrudnienia i mocna złotówka powodują, że wyroby tartaczne są mniej konkurencyjne cenowo względem tarcicy z krajów ościennych, niż jeszcze rok temu. Z materiałów zaprezentowanych przez PIGPD podczas konferencji prasowej wynika, że ceny drewna okrągłego iglastego w Niemczech Płn.-Wsch. i Płd.-Zach. co prawda obniżyły się, ale cena większości sortymentów nie spadła poniżej poziomu z IX.2007. W Austrii cena drewna modrzewiowego i sosnowego od V.2007 do V.2008 nie uległa praktycznie zmianie. Jedynie cena drewna świerkowego odnotowała zasadnicze spadki. Z sytuacją zwiększonego importu tarcicy do Polski firmy drzewne nie miały jeszcze po 1989 r. do czynienia. Muszą one bowiem zmagać się z konkurencją ze strony importerów. Poza czynnikami zewnętrznymi, istnieje również problem w samych zakładach. Tartacznicy, ze względu na niski stopień przetworzenia ich wyrobów, borykają się z problemami typowymi dla tego typu działalności. W okresie koniunktury odnotowują euforyczne zainteresowanie ich wyrobami i bardzo dużą dynamikę wzrostu rentowności, a w okresie dekoniunktury sytuację zupełnie odwrotną. Tak wysoka podatność na wahania koniunkturalne wydaje się być nie do uniknięcia ze względu na duży stopień rozdrobnienia branży oraz silną pozycję dostawcy surowca. Niski stopień przetworzenia surowca powoduje, że cena wyrobów drzewnych zależna jest w olbrzymim stopniu od cen drewna okrągłego. Przedsiębiorcy nie mogą bowiem pobrać „premii” za unikalne przetworzenie. Dlatego też dekoniunkturę odczują najpierw producenci tarcicy, a nie np. wytwórcy domów z bala, które wymagają znacznie większego przetworzenia surowca. Kolejnym problemem, na który protestujący chcieli zwrócić uwagę jest projekt nowych przepisów, wg których odpady tartaczne nie będą uważane we wszystkich przypadkach za źródło energii odnawialnej. Każdy tartak wytwarza odpady poprodukcyjne w formie trocin, zrzyn i zrębków. Jak wyjaśnia PIGPD, ich zbyt daje każdemu z zakładów 5-6% wartości całej sprzedaży. Odbiorcami odpadów są producenci płyt, celulozy i energii. Jak podała PIGPD, według informacji uzyskanych z Ministerstwa Gospodarki, przyczyną częściowego wyłączenia odpadów powstających podczas przerobu drewna, jako źródła energii odnawialnej (dla wytwórców o mocy większej niż 5 MW) jest... ochrona środowiska i rynku drzewnego. „Należy przy tym podkreślić, że niezwykle ważną przesłanką do umieszczenia w przedmiotowym akcie prawnym rozwiązania ograniczającego wykorzystywanie surowca drzewnego na cele energetyczne są kwestie związane z ochroną środowiska. Niezbędne jest bowiem wzmacnianie gospodarki leśnej ze względu na możliwość wykorzystania funkcji lasów, jako instrumentu ochrony klimatu.” – podało ministerstwo. „W jaki sposób zakaz spalania trocin przez duże elektrownie ma wpłynąć na wzmocnienie gospodarki leśnej nie jest zrozumiały.” – stwierdza PIGPD. Działania przeprowadzone przez protestujących W dniu 8 lipca br., dzień przed zwołaną konferencją prasową, odbyły się w Ministerstwie Środowiska rozmowy, w których wzięli udział: ze strony Ministerstwa Środowiska – wiceminister Janusz Zaleski, ze strony Ministerstwa Gospodarki – wiceminister Dariusz Bogdan oraz dyrektor generalny Lasów Państwowych Marian Pigan oraz jego zastępca - Tomasz Wójcik. Ze strony izby obecni byli: prezydent PIGPD – Mirosław Florkiewicz, przewodniczący komitetu protestacyjnego przy PIGPD – Sławomir Wrochna, jego zastępca – Stanisław Komosa i dyrektor biura izby – Bogdan Czemko. Jak podała Polska Izba Gospodarcza Przemysłu Drzewnego, rozmowy te nie odniosły oczekiwanych przez drzewiarzy skutków, gdyż „LP stwierdziły, że nie widzą żadnych podstaw do zmiany cen drewna w tej chwili. Ich zdaniem zaawansowanie sprzedaży jest takie jak trzeba, rentowność przemysłu też jest dobra, a jeśli ten przemysł ma jakieś kłopoty, to pewnie przez własne „złe warunki konkurencji”, czyli po prostu nie umiemy produkować i handlować w nowoczesny sposób. O zmianie cen można więc będzie mówić dopiero, gdy pogorszą się warunki sprzedaży w LP.” W dniu 16. lipca odbył się protest tartaczników pod kancelarią premiera. Protestowało kilkaset osób. Według organizatorów, uczestnictwo w proteście zadeklarowało ponad 800 osób. Szacunki liczby protestujących są jednak różne. Byli to głównie pracownicy zakładów tartacznych. Dojechali oni do Warszawy na koszt własny lub pracodawców. W petycji żądano: Zgodnie z ustaleniami pomiędzy Kancelarią Premiera a przedstawicielami protestujących w manifestacji dnia 16. lipca br., w dniu 24. lipca delegacja PIGPD spotkała się na negocjacjach, które prowadził minister Michał Boni – szef zespołu doradców strategicznych premiera Donalda Tuska. Towarzyszyli mu wiceminister środowiska Janusz Zaleski i przedstawiciele Ministerstwa Gospodarki, w tym dyrektor Departamentu Energetyki – Z.Kamieński. Protestujących drzewiarzy reprezentowali: Mirosław Florkiewicz – prezydent PIGPD, Sławomir Wrochna – przewodniczący komitetu protestacyjnego, Jerzy Baluta – członek komitetu protestacyjnego, Bogdan Czemko – dyrektor Biura PIGPD. Podczas 2,5 godzinnego spotkania skupiono się na omówieniu problemu uznawania odpadów tartacznych za biomasę do celów energetycznych. Stronom nie udało się osiągnąć wspólnego stanowiska. Nie omawiano sprawy bieżących cen drewna okrągłego. Uzgodniono, że spotkanie w tym samym składzie będzie kontynuowane w dniu 31. lipca br. Piotr Łęski Artykuł pochodzi z miesięcznika "Przemysł Drzewny". Czytaj też: |
Dyskutuj o tym na forum. (0 posts)
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|



