Tłumacz

Szukaj

Advertisement

Logowanie






Hasło?
Konto? Zarejestruj się!

Newsletter



Wiadomość HTML?

Advertisement
 
Start arrow WYWIADY arrow Lasy pod nowym kierownictwem - pytania do mgr. inż. Jerzego Piątkowskiego
Lasy pod nowym kierownictwem - pytania do mgr. inż. Jerzego Piątkowskiego Drukuj Email

Mgr inż. Jerzy Piątkowski - dyrektor generalny Lasów Panstwowych
Jerzy Piątkowski
Jak Pan ocenia możliwości sprostania zapotrzebowaniom przemysłu drzewnego na drewno w 2008 roku; czy uważa Pan, że ilości surowca drzewnego przewidzianego do sprzedaży będą wystarczające dla uniknięcia konfliktu z przemysłem drzewnym i czy ewentualnie zwiększenie pozyskania nie doprowadzi do podważenia zasady zrównoważonej gospodarki leśnej?

Z całą pewnością pełne zaopatrzenie przemysłu drzewnego na drewno w 2008 roku będzie bardzo trudne i niestety będzie na pewno poniżej oczekiwań przemysłu drzewnego. Mimo starań nie możemy w 2008 r. przeznaczyć na rynek więcej drewna, niż około 31 mln m3.

Ilość ta obejmie 1 mln m3 drewna, który wydaje się, że uda się dodatkowo uzyskać z lasów poszczególnych dyrekcji regionalnych. Ten dodatkowy milion metrów sześciennych wynika z pewnych przewidywań zwiększenia pozyskania w poszczególnych nadleśnictwach, w ramach możliwości związanych ze zmianą wielkości etatu w nadleśnictwach, w których na bieżąco są opracowywane plany urządzania lasu. Dodatkowe pozyskanie drewna odbędzie się bez szkody dla gospodarki leśnej, nie naruszy stanu lasu i nie naruszy także obowiązujących planów urządzenia lasu, które są zatwierdzone przez ministra. Ten jeden milion metrów sześciennych drewna będzie pewnym przesunięciem w stosunku do okresów następnych. Takie „przesunięcia” już się zdarzały. W 2007 roku sprzedano ponad 32 miliony grubizny i widać, że ilość surowca w roku 2008 będzie około 1 milion metrów sześciennych mniejsza.
Tę dodatkową ilość drewna w 2007 r. przemysł drzewny zagospodarował, a mimo to okazało się to za mało żeby zaspokoić w pełni potrzeby. Nic więc dziwnego, że ilość drewna przeznaczona do sprzedaży w 2008 r. również nie zaspokoi oczekiwań przemysłu drzewnego. Mimo braku konsensusu co do wielkości podaży drewna, chcielibyśmy, żeby współpraca z przemysłem drzewnym układała się jak najlepiej i żeby panowało wzajemne zrozumienie, gdyż jesteśmy od siebie wzajemnie uzależnieni. Rozumiemy, że przemysł drzewny potrzebuje dużo surowca, bo jest koniunktura na drewno już przerobione. Ale z drugiej strony przemysł drzewny powinien zrozumieć nasze pewne ograniczone możliwości podaży wynikające z dbałości o zachowanie dobrego stanu lasów.

Czy podaż dodatkowego miliona metrów sześciennych drewna będzie rozłożona równomiernie we wszystkich regionalnych dyrekcjach?

Podaż nie będzie rozłożona w sposób równomierny w poszczególnych regionalnych dyrekcjach, bo zależy to od możliwości poszczególnych dyrekcji. Są regionalne dyrekcje, w których nie ma możliwości zwiększenia pozyskania drewna, a w niektórych jest, dlatego może być problem z zaspokojeniem tych potrzeb rynków lokalnych.

W tej chwili jeszcze nie wiemy, w których regionalnych dyrekcjach będzie ta dodatkowa podaż; takie informacje dopiero zbieramy. Myślę, że w ciągu miesiąca, półtora, te możliwości będą znane. Wiadomo też, że największe zapotrzebowanie na surowiec drzewny istnieje w pasie zachodnim i północnym Polski, a dodatkowe pozyskanie w tych dyrekcjach jest stosunkowo niewielkie, więc tam na pewno wystąpi deficyt w zaopatrzeniu.

Jak Pan ocenia dotychczasowe funkcjonowanie nowych zasad sprzedaży drewna? Na ostatnim posiedzeniu KL-D niektórzy członkowie zgłaszali zauważenie pewnych nieszczelności systemu umożliwiających obchodzenie przyjętych zasad sprzedaży drewna. Czy uważa pan, że konieczne są zmiany w nadawaniu wag poszczególnym kryteriom w systemie rozpatrywania reklamacji?

Nowy system sprzedaży drewna funkcjonuje już dwa lata. Zdajemy sobie sprawę z tego, że Portal Leśno-Drzewny jest obarczony pewnymi wadami i dlatego podjąłem decyzję, żeby powołać zespół w celu udoskonalenia tego sposobu sprzedaży drewna, jego nowelizacji tak, by był on bardziej czytelny zarówno dla kupujących drewno, jak i dla sprzedających drewno. Ogólnie należy ocenić, że Portal Leśno-Drzewny jest obiektywnym sposobem sprzedaży drewna, którego zasady są wszystkim znane. Oczywiście w tych zasadach uwzględniona jest historia zakupów przez poszczególnych odbiorców i ta historia zakupów myślę powinna być również utrzymana, ale kryteria powinny być poddane weryfikacji, i to się stanie. Myślę, że ten zespół, który jest powołany weźmie pod uwagę wszystkie te wątpliwości, które były zgłaszane dotychczas przez odbiorców drewna, ale i także przez sprzedających, czyli przez nadleśnictwa. Zespołowi temu postawiłem zadanie, żeby znowelizowany Portal Leśno-Drzewny był opracowany do końca czerwca, tak aby można było go przetestować, i żeby można było jak najwcześniej korzystać z niego przy sprzedaży drewna na rok 2009.

Uważam też, że portal powinien funkcjonować na szczeblu regionalnej dyrekcji, tam gdzie istnieje realna możliwość zaspokojenia potrzeb na surowiec i przy ewentualnych odwołaniach, mogłyby nastąpić skuteczna ich realizacja.

Jeśli chodzi natomiast o sprawy odwołań od sprzedaży drewna, to jest ich bardzo dużo. Wynika to m.in. z niedoskonałości portalu, ale i także z pewnego niezrozumienia tego, iż Portal Leśno-Drzewny jest taką formą sprzedaży, w której kupujący musi zdawać sobie z tego sprawę, iż uczestniczy w pewnej grze rynkowej. Duża część odwołań dotyczy tych przedsiębiorców, którzy zaoferowali niskie ceny, w związku z tym nie mogli kupić więcej drewna niż by chcieli. Dlatego też przy rozpatrywaniu odwołań będziemy musieli brać pod uwagę indywidualne przypadki związane z tymi odwołaniami, analizując jakie były przyczyny tego, że poszczególni kontrahenci otrzymali mniej niż chcieli. Odwołania te będą rozpatrywane na szczeblu regionalnych dyrekcji, więc tam gdzie istnieje możliwość zrealizowania zakupów, gdyż dyrekcja generalna nie ma możliwości sprzedaży drewna. Przecież jesteśmy jednostką, która sprawuje nadzór nad całością Lasów Państwowych. Wprawdzie regionalne dyrekcje też nie mają drewna, ale jest tam możliwość realizacji tych odwołań, ponieważ mają one bezpośredni nadzór nad nadleśnictwami, które dysponują tym drewnem. Myślę, że najpóźniej do końca kwietnia b.r. odwołania zostaną rozpatrzone i będziemy się starali, żeby w maksymalnym stopniu zaspokoić zapotrzebowaniu na drewno zgłoszone przez odwołujących się.

Czy Lasy Państwowe odczuwają problem odpływu kadry pracowniczej w związku z emigracją zarobkową? Jakie ewentualne działania Lasy Państwowe planują podjąć w związku z tym problemem, a w szczególności: czy planowane są podwyżki płac, ewentualnie wzrost mechanizacji Lasów Państwowych, bądź korzystanie z usług firm zagranicznych?

Problem siły roboczej zaczyna być problemem bardzo istotnym. Jeśli chodzi o pracowników umysłowych to jest to mniejszy problem. Ludzi z wykształceniem wyższym i średnim znacznie więcej opuszcza uczelnie w stosunku do potrzeb kadrowych w Lasach Państwowych. Dla przykładu uczelnie wyższe opuszcza obecnie około 600-700 absolwentów co roku, podczas gdy nasze możliwości zatrudnienia z tytułu ubytku, z tytułu odejść naturalnych, a także i potrzeb zwiększenia zatrudnienia są na poziomie około 300-350 osób. Trzeba też wziąć pod uwagę, że liczba absolwentów techników leśnych dochodzi corocznie do 700-800 osób. Nie wszyscy oczywiście wybiorą pracę w Lasach Państwowych, ale chciałbym podkreślić, że ta ilość osób przygotowanych do pracy w leśnictwie znacznie przewyższa nasze potrzeby. Dostrzegamy natomiast problem braku siły roboczej do prac w lesie, do prac bezpośrednio związanych z gospodarką leśną, i pracowników, którzy mogliby być zatrudnieni w zakładach usług leśnych.
Jeśli chodzi o problem zakładów usług leśnych, to problem dość złożony. Chcąc wyjść naprzeciw problemom zul-i rozważamy podwyższanie stawek jednostkowych za pracę w lesie. Inne możliwości pomocowe to na przykład zakup przez Lasy Państwowe sprzętu, który następnie mógłby być wydzierżawiony zul-om. Dotyczy to szczególnie drogich maszyn, na które byłoby ich stać. Nasze działania idą też w tym kierunku, aby doprowadzić do zmniejszenia ilości zul-i małych na rzecz większych firm leśnych, tak by można im było zaproponować większe pakiety przerobowe. W konsekwencji firmy większe miałyby większą zdolność kredytową i mogłyby zacząć modernizować swój park maszynowy, zmieniając dotychczasowy system pracy na rzecz wyższej mechanizacji. Ponadto chcemy podążać w tym kierunku, żeby pomóc tym przedsiębiorcom, którzy widzą przyszłość w związaniu się z Lasami Państwowymi. Jeśli chodzi o zwiększenie stawek, to charakteryzują się one tendencją wzrostową i w 2008 roku (nie mam jeszcze ostatecznych danych), ale wszystko wskazuje na to, że wzrost płac dla zakładów świadczących usługi leśne będzie średnio na poziomie co najmniej 13-15%. Także w tej chwili na przykład, jeśli chodzi o stawki związane z pozyskaniem i zrywką drewna, to kształtują się na poziomie 39,5 zł, i przewidujemy, że w roku 2008 osiągną około 43 zł. Stawka na tym poziomie gwarantuje przyzwoity zarobek pod warunkiem, że będzie to odpowiednio duży pakiet przerobowy. W każdym razie wzrost stawek jest znacząco powyżej inflacji i to powinno zapewnić stabilność tym firmom, które świadczą usługi Lasom Państwowym.

Czy uważa Pan, że gwałtowne zwiększenie mechanizacji prac byłoby zasadne przy obecnym modelu leśnictwa i jego zrównoważonym rozwoju?

Jeśli chodzi o zastosowanie maszyn wieloczynnościowych to funkcjonują one w wielu rejonach Polski – są w posiadaniu zakładów usług leśnych, a także w nadleśnictwach. Myślę, że nie wpływają one na pogorszenie wielofunkcyjnej gospodarki leśnej, bo dotychczasowe sposoby prowadzenia gospodarki leśnej, które są związane z tym wielofunkcyjnym gospodarstwem leśnym, są zachowane. Maszyny te mogą pracować praktycznie w każdych warunkach i w znacznym stopniu ułatwiają pracę, czynią ją o wiele lżejszą. Są one bardzo drogie i w tej chwili jeszcze mało popularne ze względu na barierę cenową. Dlatego, jak już mówiłem, musimy doprowadzić do tego, żeby zakłady usług leśnych powiększyły się znacząco tak, żeby mogły same kredytować zakup takich maszyn. Tym bardziej, że w ramach Unii Europejskiej trzeba się liczyć z coraz większą presją firm zachodnich. To ma miejsce już na terenach zachodniej i północnej Polski. Zakłady usług leśnych z tamtych terenów zdają sobie z tego sprawę i podejmują największe działania w kierunku unowocześnienia swojego parku maszynowego.

Czy przewiduje Pan dokonanie w najbliższym czasie zmian na stanowiskach kierowniczych Lasów Państwowych oraz jakie zasady naboru uważa Pan za najwłaściwsze?

Zmiany kadrowe są możliwe zawsze, czasem nawet konieczne, i te potrzeby zmian kadrowych są jakby codziennością w każdej firmie, ale trudno z góry przewidzieć ile tych zmian będzie. Jeśli będę przekonany co do tego, że zmiany kadrowe będą musiały mieć miejsce, to takie decyzje będą podjęte.
Jeśli chodzi o zasady naboru, od początku lutego weszło w życie zarządzenie o konkursach na stanowiska dyrektorów regionalnych dyrekcji i nadleśniczych. W oparciu o to zarządzenie na stanowiska te będą powoływani kierownicy jednostek w oparciu o postępowanie konkursowe. Zarządzenie to nie będzie dotyczyło weryfikacji wszystkich stanowisk, lecz tylko stanowisk nieobsadzonych. Komisje konkursowe (co najmniej pięcioosobowe) wyłonią najlepszych spośród chętnych na stanowiska wakujące i przedstawią propozycję ich powołania.

Powołana zostanie jedna z osób wyłonionych w postępowaniu konkursowym. Konkretnie, osoba zaproponowana do powołania powinna uzyskać co najmniej 65 punktów na 100 możliwych.

Czy uważa Pan, że warto jeszcze jakieś zagadnienia poruszyć, które zainteresowałyby naszych Czytelników drzewiarzy?

Chciałbym szczególnie dobitnie podkreślić naszą chęć dobrej i partnerskiej współpracy z przemysłem drzewnym, gdyż tak jak już powiedziałem, jesteśmy od siebie nawzajem uzależnieni. Rozumiejąc problemy przemysłu drzewnego prosilibyśmy, żeby również drzewiarze zrozumieli gospodarkę leśną, a przede wszystkim to, że musimy zachować dobry stan lasu, a ilość drewna, która może być przeznaczona na rynek musi wynikać z potrzeb hodowlanych lasu i zatwierdzonego etatu cięć. My ze swej strony podejmujemy i będziemy się starali podejmować wszelkie działania zmierzające do tego, żeby maksymalizować podaż drewna tak, aby w najwyższym stopniu zaspokoić potrzeby przemysłu drzewnego.

Dziękuję bardzo za rozmowę.

Rozmawiał: Piotr Łęski

 

Artykuł pochodzi z miesięcznika "Przemysł Drzewny".

  Brak komentarzy.

Dyskutuj o tym na forum. (0 posts)
« poprzedni artykuł   następny artykuł »